29 październik 2007, 15:24
Zawsze kiedy siedzę sam w domu albo w pracy wieczorem przy komputerze, zastanawiam się jak smakujesz. Jak wyglądają Twoje piersi, jak wilgotnieje Twoja cipka kiedy się podniecisz. Staram się oczami wyobraźni zobaczyć Twoje sutki które jakby obudzone do życia lekkim podmuchem wiatru stają się coraz większe. Pęcznieją niczym grzyby i sterczą nabrzmiałe od krwi. Setki już razy starałem sobie wyobrazić jak wygląda Twoja słodka dziurka. Twoje różowe wargi nabrzmiałe i pełne a im głębiej tym ciemniejsze Twoje ciałko aż zamienia się w fiolet… niemal czułem już nie raz zapach Twojej rozkosznej cipki, i przez sen piłem Twoje soczki.
Czytając Twoje pamiętniki wyobraźnią rozbudzam swoją namiętność. Pomyślałem jak by to było fajnie gdybyś pracowała razem ze mną. Wtedy wyobrażam sobie jak wieczorem kiedy siedzę w pracy przychodzisz do mnie w czasie przerwy. Idziemy na palarnię, tam jest tak ciemno i tylko światła odległego miasta rozmywają mrok. Ja stoję i palę a Ty jesteś tuż obok i opowiadasz mi jak dzień wcześniej wieczorem robiłaś sobie dobrze w domowym zaciszu. Opowiadasz jak wygoliłaś swoją cipkę zainspirowana moim opowiadaniem. Specjalnie dla mnie. Opowiadasz jak podczas golenia Twoja cipka zrobiła się mokra a Ty wsuwałaś paluszki do środka i smakowałaś swoje soczki. Opowiadasz mi jak leżałaś na łóżku i pieściłaś ją palcami a potem całą dłonią. Opowiadasz mi jakie było Twoje wrażenie kiedy pierwszy raz włożyłaś do buzi mokry palec, opisujesz mi swój smak. Swoje wrażenia. Mówisz to wszystko a ja stoję z ogromnym wzwodem i wsłuchuję się w Twoje słowa. Zaciągam się głęboko papierosem i pewnie jestem bardzo czerwony na twarzy, mam wypieki z podniecenia. Wyobrażam sobie jak potem mówisz do mnie że teraz kiedy stoisz tu ze mną masz już mokre majtki i że Twoja cipka potrzebuje pieszczot. Łapiesz wtedy moją dłoń i kładziesz na swoim łonie, masz na sobie sukienkę. Kładziesz moją dłoń na swoim kroczu a ja czuję ten gorący gejzer bulgoczący w twojej dziurce. Mówisz mi wtedy że zastanawiałaś się jak by to było gdybym dotykał obydwu Twoich dziurek, że naszła Cię taka myśl już kilka dni temu.
29 październik 2007, 01:47
Miałem wtedy osiemnaście lat. Rodzice wyjechali na jakąś wycieczkę a mnie zostawili pod opieką cioci Leokadii. W zasadzie to nie była żadna ciotka, ale przyjaciółka mamy jeszcze z dzieciństwa. Ze względu na jej częstą obecność zwracałem się do niej per ciociu. Została ze mną, ponieważ miała przypilnować żebym się podciągnął z geografii. W tamtym czasie Leokadia miała jakieś trzydzieści dwa lata. Była samotniczką, żadnego faceta w pobliżu. Sprawiała wrażenie szczęśliwej z samą sobą. Miała rude włosy i bardzo jasną cerę. Ten kontrast zawsze mnie fascynował. Długie lśniące włosy oplatały jej ramiona. Była dość przeciętna jak na kobietę, ale ze względu na te rude włosy była bardzo seksowna. Zawsze mnie podniecała, kiedy była w pobliżu. Sylwetka nie wyróżniająca się raczej żadnym szczegółem, ani za szczupła ani też za gruba, była po prostu w sam raz. Tamtego dnia zanim zasiedliśmy do książek przygotowałem się dość starannie, co wcale nie znaczy, że mam na myśli geografię. Zaopatrzyłem się w buteleczkę z hiszpańską muchą. Postanowiłem, że muszę spróbować czy to na nią podziała. Wyszedłem do kuchni żeby przygotować coś do picia. Wtedy właśnie wpuściłem do jej szklanki kilka kropli, teraz już nie pamiętam dokładnie ile. Przyniosłem do biurka napoje i rozpoczęliśmy moje korepetycje. Ciotka wypiła już całą szklanicę i w żadnym razie nie wyglądała na pobudzoną. Zaczynałem się już denerwować, kiedy minęła pierwsza godzina. Coraz trudniej było mi się skupić na nauce. Byłem tak zajęty obserwowaniem jej reakcji. Kiedy już niemal straciłem nadzieję na cokolwiek, zauważyłem, że coś się zmieniło w jej zachowaniu. Moja korepetytorka robiła dłuższe pauzy pomiędzy słowami. Zaczęła zwilżać językiem swoje usta. Niby nic, ale robiła to w taki seksowny powolny sposób. Wyglądało jakby, co jakiś czas odpływała myślami gdzieś daleko. Na samą już myśl miałem erekcję. Fiut sterczał podniecony i tryumfujący, że oto moje zabiegi odniosły jakiś skutek. Patrzyłem jak Leokadia pociera udem o udo. To był rozkoszny widok, myślała, że ja tego nie spostrzegę, ale ja widziałem doskonale. Kiedy zapadała cisza ja wsłuchiwałem się w szelest jej rajstop. Piersi powiększały się jej w rytm coraz głębszego oddechu. Na twarzy zauważyłem wypieki. Nagle przeprosiła mnie na chwileczkę mówiąc, że musi iść do ubikacji. Naturalnie pobiegłem tam natychmiast jak tylko zamknęła za sobą drzwi. Przez kratkę wentylacyjną u dołu obserwowałem ją. Pamiętam, że strasznie podniecił mnie widok jak zadziera swoją sukienkę. Robiła to lekko kołysząc biodrami. Aż wreszcie zobaczyłem jej białe majteczki pod błyszczącym brązem nylonowych rajstop. Opuściła to wszystko w dół do kolan i usiadła. W tym momencie mignęła mi tylko ta kępka rudych włosków łonowych. Patrząc na to wszystko zacząłem dłonią masować sobie członka przez spodnie. Usłyszałem lekki szum, kiedy już siusiała. Co dziwne to również sprawiło, że mój ptaszek sterczał i pulsował coraz bardziej. Widziałem jak przymruża oczy. Była tak podniecona, że nawet siusianie sprawiało jej erotyczną przyjemność. Zwilżała języczkiem swoje spieczone z podniecenia usta. Dłonie położyła sobie na udach. Pocierała je, siedząc z przymrużonymi oczami zaczęła masować swoje uda rozchylając je nieznacznie. Miałem już rozpięty rozporek i wyjąłem członka tłamsząc go w dłoni. Byłem bardzo mocno podniecony. Kiedy strumyczek przestał szumieć wzięła kawałek papieru i wsunęła dłoń między nogi wycierając sobie cipkę. Byłem już bliski szczytu, kiedy na to wszystko patrzyłem. Mało tego, ciotka już nie miała w dłoni papieru a paluszkami zaczęła sobie masować swoją szparkę. Lekko onieśmielona swoim podnieceniem rozglądała się zaniepokojona, ale wciąż paluszki trzymała w swojej pochwie. Wtedy ja już byłem o kilka ruchów ręką od spuszczenia się. Wiedziałem, że powinienem przestać i dokończyć w ubikacji, ale nie potrafiłem się wtedy powstrzymać. Nie mogłem myśleć racjonalnie. Trysnąłem gęstą spermą wprost na dłoń. Przy tym wszystkim jęknąłem dość głośno nie mogąc tego stłumić. Wtedy ona jakby nieco spłoszona zacisnęła swoje uda. Wstała i podeszła do drzwi, kiedy je otwarła ja leżałem na podłodze z ptakiem na wierzchu i dłonią ociekającą w spermie. Nachylił się nade mną i powiedziała. - Cały czas mnie podglądałeś? - Tak. Bąknąłem pod nosem. Byłem strasznie zakłopotany. - Oj ty mały świntuszku, nie wstyd Ci tak podglądać ciocię? - Przepraszam, ja… Ja… Nie wiedziałem, co mam powiedzieć. Wtedy ona podsunęła mi pod nos swój palec. Zauważyłem, że był cały błyszczący. Wziąłem go do ust i ssałem posłusznie. Mmm… Pamiętam jak dzisiaj ten rozkoszny smak jej dziurki, sączyłem jej soczki aż sama wysunęła mi palec. - smakowało? Zapytała mnie, zupełnie niepotrzebnie widząc moją minę. - Bardzo… Bardzo… Smakowało. Odparłem zaczerwieniony wciąż ze wstydu. - W takim razie weź więcej, mój mały zboczeńcu. Mówiąc to zadarła sukienkę i zsunęła rajstopy z majtkami do kostek, przesunęła się tak, że niemal usiadła mi na twarzy. Przez ułamki sekund wpatrywałem się w jej lśniącą dziurkę. Miała takie nabrzmiałe wargi, a jej ogniste włoski posklejały się od jej soczków. Przywarłem ustami do jej krocza i zacząłem ją lizać. Jaka to była dla mnie rozkosz, mieć w ustach cipkę cioci, mojej niezłomnej nauczycielki. - Daj cioci trochę miodu. Szepnęła rozchylając palcami swoje wargusie. Wysuwałem język i starałem się lizać ją jak najgłębiej. Wpijałem się w nią i ssałem całą. Jej soki płynęły jakby bez końca na moją buzię. Dłonie zaciskałem na jej pośladkach. Nagle jakby nigdy nic ona wstała, podciągnęła sobie majteczki i rajstopy. - Tylko niech to zostanie między nami. Odparła - Oczywiście. Potwierdziłem. Kiedy szedłem do łazienki umyć sobie członka, wciąż czułem na twarzy smak jej rudej cipki, oblizywałem się jak pies. Wtedy jeszcze stojąc przy zlewie masturbowałem się w bardzo szybkim tempie doprowadzając do kolejnego wytrysku.