Hiszpańska mucha

Miałem wtedy osiemnaście lat. Rodzice wyjechali na jakąś wycieczkę a mnie zostawili pod opieką cioci Leokadii. W zasadzie to nie była żadna ciotka, ale przyjaciółka mamy jeszcze z dzieciństwa. Ze względu na jej częstą obecność zwracałem się do niej per ciociu. Została ze mną, ponieważ miała przypilnować żebym się podciągnął z geografii. W tamtym czasie Leokadia miała jakieś trzydzieści dwa lata. Była samotniczką, żadnego faceta w pobliżu. Sprawiała wrażenie szczęśliwej z samą sobą. Miała rude włosy i bardzo jasną cerę. Ten kontrast zawsze mnie fascynował. Długie lśniące włosy oplatały jej ramiona. Była dość przeciętna jak na kobietę, ale ze względu na te rude włosy była bardzo seksowna. Zawsze mnie podniecała, kiedy była w pobliżu. Sylwetka nie wyróżniająca się raczej żadnym szczegółem, ani za szczupła ani też za gruba, była po prostu w sam raz. Tamtego dnia zanim zasiedliśmy do książek przygotowałem się dość starannie, co wcale nie znaczy, że mam na myśli geografię. Zaopatrzyłem się w buteleczkę z hiszpańską muchą. Postanowiłem, że muszę spróbować czy to na nią podziała. Wyszedłem do kuchni żeby przygotować coś do picia. Wtedy właśnie wpuściłem do jej szklanki kilka kropli, teraz już nie pamiętam dokładnie ile. Przyniosłem do biurka napoje i rozpoczęliśmy moje korepetycje. Ciotka wypiła już całą szklanicę i w żadnym razie nie wyglądała na pobudzoną. Zaczynałem się już denerwować, kiedy minęła pierwsza godzina. Coraz trudniej było mi się skupić na nauce. Byłem tak zajęty obserwowaniem jej reakcji. Kiedy już niemal straciłem nadzieję na cokolwiek, zauważyłem, że coś się zmieniło w jej zachowaniu. Moja korepetytorka robiła dłuższe pauzy pomiędzy słowami. Zaczęła zwilżać językiem swoje usta. Niby nic, ale robiła to w taki seksowny powolny sposób. Wyglądało jakby, co jakiś czas odpływała myślami gdzieś daleko. Na samą już myśl miałem erekcję. Fiut sterczał podniecony i tryumfujący, że oto moje zabiegi odniosły jakiś skutek. Patrzyłem jak Leokadia pociera udem o udo. To był rozkoszny widok, myślała, że ja tego nie spostrzegę, ale ja widziałem doskonale. Kiedy zapadała cisza ja wsłuchiwałem się w szelest jej rajstop. Piersi powiększały się jej w rytm coraz głębszego oddechu. Na twarzy zauważyłem wypieki. Nagle przeprosiła mnie na chwileczkę mówiąc, że musi iść do ubikacji. Naturalnie pobiegłem tam natychmiast jak tylko zamknęła za sobą drzwi. Przez kratkę wentylacyjną u dołu obserwowałem ją. Pamiętam, że strasznie podniecił mnie widok jak zadziera swoją sukienkę. Robiła to lekko kołysząc biodrami. Aż wreszcie zobaczyłem jej białe majteczki pod błyszczącym brązem nylonowych rajstop. Opuściła to wszystko w dół do kolan i usiadła. W tym momencie mignęła mi tylko ta kępka rudych włosków łonowych. Patrząc na to wszystko zacząłem dłonią masować sobie członka przez spodnie. Usłyszałem lekki szum, kiedy już siusiała. Co dziwne to również sprawiło, że mój ptaszek sterczał i pulsował coraz bardziej. Widziałem jak przymruża oczy. Była tak podniecona, że nawet siusianie sprawiało jej erotyczną przyjemność. Zwilżała języczkiem swoje spieczone z podniecenia usta. Dłonie położyła sobie na udach. Pocierała je, siedząc z przymrużonymi oczami zaczęła masować swoje uda rozchylając je nieznacznie. Miałem już rozpięty rozporek i wyjąłem członka tłamsząc go w dłoni. Byłem bardzo mocno podniecony. Kiedy strumyczek przestał szumieć wzięła kawałek papieru i wsunęła dłoń między nogi wycierając sobie cipkę. Byłem już bliski szczytu, kiedy na to wszystko patrzyłem. Mało tego, ciotka już nie miała w dłoni papieru a paluszkami zaczęła sobie masować swoją szparkę. Lekko onieśmielona swoim podnieceniem rozglądała się zaniepokojona, ale wciąż paluszki trzymała w swojej pochwie. Wtedy ja już byłem o kilka ruchów ręką od spuszczenia się. Wiedziałem, że powinienem przestać i dokończyć w ubikacji, ale nie potrafiłem się wtedy powstrzymać. Nie mogłem myśleć racjonalnie. Trysnąłem gęstą spermą wprost na dłoń. Przy tym wszystkim jęknąłem dość głośno nie mogąc tego stłumić. Wtedy ona jakby nieco spłoszona zacisnęła swoje uda. Wstała i podeszła do drzwi, kiedy je otwarła ja leżałem na podłodze z ptakiem na wierzchu i dłonią ociekającą w spermie. Nachylił się nade mną i powiedziała. - Cały czas mnie podglądałeś? - Tak. Bąknąłem pod nosem. Byłem strasznie zakłopotany. - Oj ty mały świntuszku, nie wstyd Ci tak podglądać ciocię? - Przepraszam, ja… Ja… Nie wiedziałem, co mam powiedzieć. Wtedy ona podsunęła mi pod nos swój palec. Zauważyłem, że był cały błyszczący. Wziąłem go do ust i ssałem posłusznie. Mmm… Pamiętam jak dzisiaj ten rozkoszny smak jej dziurki, sączyłem jej soczki aż sama wysunęła mi palec. - smakowało? Zapytała mnie, zupełnie niepotrzebnie widząc moją minę. - Bardzo… Bardzo… Smakowało. Odparłem zaczerwieniony wciąż ze wstydu. - W takim razie weź więcej, mój mały zboczeńcu. Mówiąc to zadarła sukienkę i zsunęła rajstopy z majtkami do kostek, przesunęła się tak, że niemal usiadła mi na twarzy. Przez ułamki sekund wpatrywałem się w jej lśniącą dziurkę. Miała takie nabrzmiałe wargi, a jej ogniste włoski posklejały się od jej soczków. Przywarłem ustami do jej krocza i zacząłem ją lizać. Jaka to była dla mnie rozkosz, mieć w ustach cipkę cioci, mojej niezłomnej nauczycielki. - Daj cioci trochę miodu. Szepnęła rozchylając palcami swoje wargusie. Wysuwałem język i starałem się lizać ją jak najgłębiej. Wpijałem się w nią i ssałem całą. Jej soki płynęły jakby bez końca na moją buzię. Dłonie zaciskałem na jej pośladkach. Nagle jakby nigdy nic ona wstała, podciągnęła sobie majteczki i rajstopy. - Tylko niech to zostanie między nami. Odparła - Oczywiście. Potwierdziłem. Kiedy szedłem do łazienki umyć sobie członka, wciąż czułem na twarzy smak jej rudej cipki, oblizywałem się jak pies. Wtedy jeszcze stojąc przy zlewie masturbowałem się w bardzo szybkim tempie doprowadzając do kolejnego wytrysku.

Oczekiwanie na jebanie

Godzina 17.00. Gdynia. Polana w lesie. Lato. Ognisko. Taki właśnie obraz przedstawia czas… Na środku polany paliło się ognisko a po bokach były drzewa, na których siedziała Angelika, Ola, Sandra, Ewelina, Adam, Łukasz, Michał, Dawid i Daniel. Cała ta dziewiątka była zgraną paczką. Wszyscy świetnie się rozumieli. Lecz jednak każdy w małym stopniu miał tego swojego najbliższego przyjaciela. Dla Angeliki tą osobą była Ewelina i Dawid. Ola była przyjaciółką Sandry i siostrą Adama. Natomiast Łukasz, Michał i Daniel trzymali się razem. Wszyscy mieli po 16 lat, jednak chodzili do innych klas i szkół. Angelika, Ewelina i Michał byli w tej samej klasie. Łukasz był w tej samej szkole, jednak w innej klasie. Reszta chodziła do zupełnie innych szkół. Jednak zawsze mieli czas dla siebie. Rodzeństwo Oli i Adama było bardzo udane. Oboje się w ogóle się nie kłócili, byli bardzo zgrani. Nikt nie grał sobie na nerwach, po prostu świetnie się rozumieli. Siedzieli wokół ogniska tak jak zawsze czyli po jednej stronie dziewczyny, a po drugiej chłopcy. Wszyscy patrzyli sobie w oczy i uśmiechali się. Nagle Adam odezwał się: -Słuchajcie, ja, Ola i Sandra pójdziemy nazbierać jeszcze gałęzi. Michał, Dawid i Daniel pójdą do pobliskiego jeziora po wodę. Ewelina poszuka kamieni, żeby zaznaczyć ślad. A Angelika i Łukasz zostaną i popilnują ogniska. -No OK.- powiedzieli wszyscy. I wszyscy udali się w swoje strony. Adam specjalnie zostawił Angelikę i Łukasza samych, ponieważ czuł, że coś między nimi iskrzy. Łukasz sam mówił chłopakom, ze Angelika mu się podoba. A natomiast Angelika mówiła dziewczynom, że Łukasz wpadł jej w oko. Jednak oni sami o tym nie wiedzieli, oboje byli nieśmiali, nie wiedzieli jak się zachować. Oboje siedzieli naprzeciwko siebie i patrzyli w ziemię. Łukasz pomyślał: -A co mi tam. Raz kozie śmierć… Podszedł i usiadł koło dziewczyny. Angelika podniosła głowę i uśmiechnęła się do niego. Chłopak powiedział: -O której masz być w domu? -Ja…hmm, nie wiem. Powiedziałam tylko, że będę przed ósmą wieczorem- wyszeptała dziewczyna -Aha. To fajnie, bo jest dopiero 17.10, mamy jeszcze dużo czasu.- powiedział Łukasz -A na co?- spytała podejrzliwie Angelika -Na dużo rzeczy…- odpowiedział zakłopotany chłopak -A tak dokładniej?- zapytała ponownie dziewczyna -Jak zawsze uparta….- powiedział Łukasz -Taka już moja natura- wyszeptała Angelika - We wszystkich sprawach jesteś taka uparta?- tym razem zapytał chłopiec -We wszystkich to może nie. Czasami trzeba ustępować innym- powiedziała Angelika -No, w sumie masz rację. Ale to też zależy od sprawy- rzekł Łukasz -Umiem przystać na czyjeś warunki, jeżeli mają one jakieś podstawy- powiedziała dziewczyna -Wow. Co ja tu słyszę…A jeżeli bym powiedział, że Cię odprowadzę do domu, jeżeli spełnisz ten warunek: przytulisz mnie ?- zapytał Łukasz, zaczerwienił się i spuścił głowę na dół Angelika popatrzyła na niego ze zdziwieniem. Nie wiedziała co teraz czuje. Chciała wreszcie czule dotknąć Łukasza, lecz też nie chciała wyjść na łatwą. Ona lubiła być zdobywana, a nie zdobywać. Zapytała z figlarnym uśmiechem na twarzy: -Czy to ma jakiś podkontekst ? -Hmm…może- powiedział nieco speszony chłopak -W końcu i tak bym musiała sama wracać do domu, bo mieszkam najdalej z was i miło by było, gdyby ktoś mnie odprowadził, ale…- powiedziała Ange -Ale?- zapytał zaciekawiony Łukasz -Ale, w takiej sytuacji nie przystanę na żadne warunki- powiedziała stanowczo dziewczyna -Dlaczego?- zapytał już smutny Łukasz -Ponieważ jesteśmy paczką, powinnyśmy sobie pomagać, wspierać i w ogóle, nie brać niczego w zamian, dlatego….- wyszeptała prawie ze łzami w oczach dziewczyna. Chciała, żeby Łukasz ją przytulił, ale nie w taki sposób. Ciężko jej z tym było. Chłopak spuścił głowę i posmutniał. Nie liczył na taką odpowiedźŸ. Dziewczyna zauważyła to, pomyślała: -Jemu chyba na mnie zależy, przecież tak się stara. Minęła chwila ciszy, gdyż Angelika powiedziała: -Kto powiedział, że to musi być warunek? -To znaczy, że dobrowolnie tego chcesz?- zapytał zdziwiony Łukasz Dziewczyna spuściła głowę na dół i kiwnęła nią. Chłopak popatrzył się na nią i przysunął się bliżej Angeliki. Powoli ale zdecydowanie położył swoją rękę na jej ramieniu i przysunął ją do siebie. Dziewczyna oparła się głową o jego ramię. Oboje przez chwilę milczeli ,jednak na ich twarzach widniał uśmiech. Nagle usłyszeli czyjeś kroki, szybko się od siebie odsunęli i udawali, że nic się nie stało. Zza krzaków wyszła cała reszta paczki. Adam popatrzył na Łukasza i Angelikę i zrobił smutną minę. Wszyscy ponownie usiedli na swoich miejscach i rozpoczęli rozmowę. O godzinie 19.30 wszyscy zaczęli się już zbierać. Angelika specjalnie długo się pakowała, gdyż miała nadzieję, że Łukasz też zostanie i odprowadzi ją do domu. Tak też się stało. Cała reszta udała się do leśnej dróżki, aby wrócić do miasta. Dziewczyna trochę zatrzęsła się z zimna, bo miała bluzkę na ramiączkach. Łukasz zauważył to i podał jej swoją kurtkę. Ange odpowiedziała: -Dzięki -Nie ma za co. Dla mnie to sama przyjemność- powiedział chłopak Angelika nic odpowiedziała, tylko się uśmiechnęła. Łukasz podszedł do niej i położył rękę na jej ramieniu. Dziewczyna popatrzyła na niego i ponownie się uśmiechnęła. Po chwili powiedziała: -Przecież to wcale nie musi być warunek…- po czym pocałowała go w policzek. Szybko się od niego odsunęła i pobiegła kawałek przed siebie, krzyknęła: -Pośpiesz się, bo nie dogonimy reszty… Chłopak pobiegł za nią, ale był smutny. Liczył na to, że będą sami, że ją odprowadzi do domu, że coś między nimi będzie. Jednak ten całus nie dawał mu spokoju. Intuicja mu mówiła, że coś się zaraz stanie. I tak też się stało. Zza krzaków wyskoczyła dziewczyna i powiedziała: -Myślałeś, że Cię tak zostawię…takiego biednego chłopczyka samego w lesie…. -Nie no coś Ty, ja nie jestem taki biedny i mały- powiedział lekko oburzony chłopak -Udowodnij- rzekła Angelika i podeszła do niego bliżej. Chłopak popatrzył jej w głęboko w oczy, które jego zdaniem mówiły „Obejmij mnie”. Łukasz uśmiechnął się do niej, ona odwzajemniła to. Chłopak bez chwili wahania delikatnie objął ją w pasie. Dziewczyna ucieszyła się i oparła głowę na jego klatce piersiowej i również go objęła. Łukasz delikatnie pogładził ręką jej włosy. Trwali tak kilka minut nie mogąc się sobą nacieszyć. Oboje od dłuższego czasu tego chcieli. Po chwili „oderwali” się od siebie i czule spojrzeli sobie w oczy. Łukasz pochylił się nad nią i zbliżył jej usta do swoich. Ich wargi musnęły się. Po chwili oboje trwali w gorącym namiętnym pocałunku. Po wszystkim dalej szli do domu, a Łukasz cały czas trzymał rękę na jej ramieniu. Oboje przez ten czas rozmawiali i wspominali dawne czasy. Nagle Łukasz zapytał: -A może byś dzisiaj została u mnie na noc? -Co ?! To jednak widzisz we mnie przedmiot, zabawkę a nie dziewczynę…-krzyknęła dziewczyna i pobiegła przed siebie. -To nie tak Ange, zaczekaj !!!- krzyczał za nią Łukasz -A jak?- zapytała dziewczyna i stanęła -Tak tylko zapytałem. Przecież wiesz, że ja nie jestem taki. Jak możesz tak w ogóle myśleć. Po prostu ja…ja…Cię kocham- powiedział z trudnością Łukasz -Kochasz mnie?- zapytała zdziwiona Angelika -Tak, już od dłuższego czasu i to bardzo mocno…- powiedział Łukasz i odgarnął dłonią włosy dziewczyny -Ale ja też….Ciebie kocham- powiedziała dziewczyna i rzuciła się chłopakowi na szyję -Ale ja Cię nie chciałem urazić tamtym pytaniem…- powiedział Łukasz -Dobrze, już dobrze….- wyszeptała Angelika gładząc dłońmi plecy chłopaka -Angelika…. -Słucham?- zapytała -Czy chcesz zostać….zostać moją dziewczyną?- zapytał niepewnie Łukasz -Oczywiście, że tak, z wielką przyjemnością- powiedziała Angelika i pocałowała chłopaka Łukasz podniósł ją i do góry i powtórzył: -Kocham Cię jak nikogo na świecie…. -Wiesz, chyba pójdę do Ciebie, tylko, że musiałabym zadzwonić do rodziców- powiedziała Angelika -Zadzwonisz ode mnie- powiedział uradowany Łukasz I oboje objęci poszli do domu chłopaka. Szybko wślizgnęli się do pokoju chłopaka, gdy już tylko doszli. A Angelika zadzwoniła do mamy i powiedziała, że przenocuje u Eweliny. Już chwilę póŸniej dziewczyna leżała na łóżku, a Łukasz delikatnie pieścił jej szyję, twarz, włosy, ramiona. Jej ręce natomiast wędrowały na brzuchu, ramionach i plecach chłopaka. Ręce Łukasza delikatnie błądziły po ciele Angeliki. Nagle chłopak przerwał namiętny pocałunek i włożył ręce pod bluzkę dziewczyny. Ange nie protestowała tylko prosiła o więcej. Łukasz powoli ale zdecydowanie zdjął z niej bluzkę. Delikatnie całował każdy skrawek odkrywanego ciała. Angelika była bardzo podniecona, chwilę póŸniej ona sama zaczęła rozpinać koszulę Łukasza. Po tym Łukasz zaczął masować uda Angeliki. Delikatnie ściągnął jej spodnie, ona zrobiła mu to samo. Byli teraz w samej bieliŸnie. Łukasz delikatnie całował ją brzuchu i szyi. Nagle przeszedł do piersi, zdjął jej stanik i delikatnie gładził jej sutki. Teraz oboje klękali na łóżku, Łukasz dalej nie przestawał ją całować. Zapytał: -Chcesz to zrobić? Ze mną, tutaj, teraz? -Niczego bardziej nie pragnę- wyszeptała Angelika Już po chwili byli nadzy. Łukasz założył prezerwatywę .Po kilku minutach TO się stało…oboje byli w siódmym niebie. Gdy skończyli, zmęczeni poszli spać. Rano Angelika obudziła się w ramionach Łukasza. On patrzył na sufit, po chwili zobaczył, że Ange się obudziła. Pocałował ją w czoło i spytał: -Jak się czujesz? -Cudownie, bo jestem przy Tobie- powiedziała dziewczyna -Tak mocno Cię kocham- rzekł Łukasz -Ja kocham Cię bardziej- powiedziała Ange, pochyliła się nad chłopakiem i czule go pocałowała. -Słodka jesteś- wyszeptał Łukasz i objął dziewczynę -A Ty milutki- rzekła Angelika- Wiesz, nie wiem dlaczego lubię Twój dotyk… -A dlaczego miałabyś nie lubić?- zapytał zdziwiony chłopak -No bo moi wcześniejsi chłopcy, nie kochałam ich. Nic nie czułam jak mnie dotykali tu i tam. Ale przy Tobie jest zupełnie inaczej. Czuje dreszcz, kiedy twoje delikatne dłonie błądzą po moim ciele. Jakiś głos we mnie mówi: Jeszcze, jeszcze. Nie mogę się wtedy opanować. Chciałabym spędzić resztę mojego życia z Tobą….Heh ale się nagadałam.- odpowiedziała Angelika i ponownie czule pocałowała Łukasza -Ale to chyba naturalne, skoro mnie kochasz….- rzekł chłopak -No niby tak. Ale ja nigdy się tak nie czułam. Ale to takie piękne uczucie, tylko nie chcę się od niego uzależnić….- wyszeptała Ange -Spokojnie, nie dopuszczę do tego- powiedział czule Łukasz i pogładził dłonią jej twarz. -Ale ja się boję, że mnie rzucisz, a ja się załamię psychicznie, bo będzie mi Ciebie brakowało, brakowało Twojego dotyku. Nie wiem czemu TO zrobiłam….- powiedziała smutna dziewczyna -Żałujesz?- spytał lekko oburzony chłopiec -Nie. Raczej nie. Dobrze mi z Tobą. Wiesz, jak na mnie działasz. Ale mogliśmy z tym trochę poczekać. Na ogół związki, w których seks jest stawiany na pierwszym miejscu szybko się rozpadają. A ja nie chce tego przeżyć z Tobą….-rzekła dziewczyna i zaczęła płakać. -Misiaczku, ale przecież ja przynajmniej nie stawiam seksu na pierwszym miejscu. To wszystko wyniknęło z impulsu, tylu emocji. Ja bynajmniej nie żałuję tego co zrobiłem. Gdyż cieszę się, że zrobiłem to akurat z Tobą. I uwierz mi, że nie mam zamiaru Cię opuszczać i krzywdzić. I nie płacz już- powiedział troskliwie Łukasz ocierając jej łzy z twarzy. Angelika popatrzyła czule na chłopaka i przytuliła go. Powiedziała: -Kocham Cię nad życie….Proszę nie puszczaj mnie Łukasz tego nie zrobił, dalej trzymał dziewczynę w objęciach. Ona też gładziła go po plecach. Była naga, na sobie miała tylko kołdrę. Więc w tym długim gorącym uścisku, kołdra zsunęła się i dziewczyna została naga do połowy ciała. Łukasz poczuł, jak gorące piersi ocierają się o jego tors. Dziewczyna zaczęła się śmiać. Odsunęła się od niego i czule go pocałowała. Wtedy ręce chłopaka ponownie zaczęły błądzić po ciele dziewczyny, w tym i po biuście. Lecz jednak Angelika nie protestowała. Chwilę póŸniej leżała wpół naga na łóżku, a nad nią pochylał się chłopak. Czule patrzył na jej odkryte ciało. Całował jego każdy skrawek. Zaczął od brzucha, powoli przechodził wyżej, musnął jej sutki i brodawki, delikatnie dłonią pogładził jej piersi, przeszedł do szyi i ramion. Czule całował najmniejszą część ciała Angeliki. Szeptał jej do ucha czułe słówka. Następnie dotarł do twarzy. Czule pocałował ją w usta, policzek, czoło i włosy. Dziewczyna była w siódmym niebie. W ogóle nie czuła wstydu. Chciała, aby Łukasz ją podziwiał i dotykał jej. W końcu tylko on samym dotykiem doprowadzał ją do rozkoszy. Nagle dziewczyna podniosła się, powiedziała: -Teraz moja kolej kochanie… Tym razem Angelika czule gładziła włosy i twarz Łukasza. Powoli przechodziła do szyi, ramion, klatki piersiowej, brzucha i pleców. Ona również całowała co popadnie. Czule masowała każdy punkt. Zniżyła swoją rękę i czule dotknęła jego penisa. Łukasz uśmiechnął się i ponownie położył ją na łóżko. Teraz oboje czule cię całowali. Lecz jednak po chwili Angelika podniosła się odpychając Łukasza. Zaczęła szybko oddychać, była przerażona. Szybko przykryła się kołdrą. Zdziwiony chłopak przytulił ją i spytał: -Co się stało skarbie? Nie usłyszał odpowiedzi, Angelika nie słuchała go, była zbyt przerażona. -Kochanie, powiedz mi, przecież ja Ci pomogę…- powiedział troskliwie chłopak -Boli……..strasznie- wyszeptała z trudnością dziewczyna. Zaczęła płakać i schowała swoją głowę w ramionach Łukasza. -Co Cię boli kotku ?- zapytał z przerażeniem chłopiec -Lewa…lewa pierś…..ał- powiedziała zdenerwowana Angelika -Ojejku, a gdzie Cię dokładniej boli, może coś na to poradzimy…- wyszeptał Łukasz -To już nie pierwszy raz Łukasz…w sumie to już się do tego przyzwyczaiłam, ale nigdy nie bolało tak mocno- powiedziała dziewczyna -Ale to może być coś poważnego, może jakiś guzek, albo coś- rzekł chłopiec -Ja nic nie wyczuwam…ale może Ty sprawdzisz ?- zapytała Ange, podniosła głowę i czule popatrzyła na Łukasza -Ale…przecież ja, nie wiem jak to się robi i w ogóle- powiedział zakłopotany chłopiec. -Poradzisz sobie…ufam Ci- wyszeptała czule dziewczyna i położyła się na łóżku. Łukasz ubrał na siebie podkoszulek i majtki. Usiadł obok Angeliki, która teraz leżała na łóżku i głowę przykrywała poduszką. Chłopiec odebrał jej tą poduszkę, pogładził jej twarz i rozłożył jej ręce wzdłuż tułowia. Delikatnie dotknął jej piersi. Uważnie dotykał każdego miejsca porównując je. Nie myślał teraz, że dotyka swoją dziewczynę, nie patrzył na jej ciało. Teraz obchodziło go tylko, by jej pomóc. Nagle dziewczyna podniosła się i powiedziała: -Przestało…Chyba dlatego bo tutaj dotknąłeś - i nakierowała jego ręką na lewą pierś - Czujesz? - Taką małą kuleczkę, coś tam jest. Wiesz, lepiej by było, jakbyś udała się do lekarza- powiedział Łukasz -Ale ja nie chcę… Teraz czuję się jak kompletna idiotka. Mój chłopak mnie obmacuje i wyszukuje guzków w piersiach. O ludzie…..- powiedziała Angelika i ponownie przykryła się kołdrą. -Nie no co Ty. Dlaczego masz się tak czuć. Przecież to w końcu normalne, chciałem Ci pomóc. Nawet mi przez myśl nie przeszedł seks… Liczyło się tylko Twoje zdrowie- powiedział Łukasz i objął dziewczynę- I do lekarza pójdziesz. -Ale ja się boję. Nie chcę, żeby mnie ktoś obcy obmacywał tam gdzie nie trzeba- powiedziała dziewczyna -Ale jakoś ja Cię obmacuję- powiedział z uśmieszkiem na twarzy chłopak -Jednak ja Cię kocham, a Ty mnie, prawda?- zapytała Angelikę -Oczywiście…-rzekł chłopak i przytulił ją mocno. -Przyniesiesz mi moje rzeczy? Są na fotelu- spytała Angelika -OK.- rzekł Łukasz i poszedł po ubrania dziewczyny. Położył je na łóżku, a sam zaczął ubierać spodnie. Po chwili usłyszał : -Pomożesz mi? Odwrócił się i ujrzał Angelikę, która miała na sobie stanik. On miał go tylko zapiąć. Bez chwili wahania usiadł bliżej, zapiął biustonosz i czule pocałował ją w plecy -Dziękuję- powiedziała dziewczyna -Dla Ciebie wszystko skarbie- rzekł chłopak Po kilku minutach oboje byli ubrani. Angelika podeszła do chłopaka, który stał koło okna i objęła go od tyłu w pasie, a głowę oparła na jego ramieniu. Powiedziała: -Dziękuję Ci- pogładziła jego brzuch -Nie ma za co kochanie- rzekł Łukasz i odwrócił się do niej twarzą. -Wiesz kotku mam pewne wątpliwości, czy nie jestem w ciąży…- powiedziała zakłopotana dziewczyna -Ale przecież miałem prezerwatywę, nie pękła, a potem już wytrysku nie było. Nie musisz się bać- powiedział czule chłopak i objął dziewczynę. -Na pewno?- zapytała Angelika -Tak- rzekł chłopak i czule ją pocałował- Ale do lekarza i tak pójdziesz. -Ehhh- powiedziała dziewczyna i wyszła z pokoju. Potem udali się do kawiarenki, gdzie mieli się spotkać z paczką. Gdy reszta siedzących osób z paczki siedzących w kafejce ujrzała Łukasza i Angelikę trzymających się za rękę była w szoku. Natychmiast zaczęli się dopytywać co się stało. Lecz jednak zakochana para chciała to wszystko zostawić dla siebie…